Po wprowadzeniu RODO powszechne stały się spory dotyczące udostępniania danych osobowych. Rozporządzenie to daje możliwość dochodzenia roszczeń w związku z ich bezprawnym udostępnianiem. Jako ważny w tym przedmiocie należy uznać wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 6 sierpnia 2020 r. o sygn. akt XXV C 2596/19, który postaram się omówić w niniejszym artykule. Orzeczenie to dotyczy odpowiedzialności ubezpieczyciela w związku z udostępnieniem danych niebędących informacjami niezbędnymi dla ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, wysokości odszkodowania lub świadczenia w rozumieniu art. 29  ust. 6 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej.

W niniejszym artykule postaramy się udzielić odpowiedzi na pytanie, na co obecnie mogą liczyć osoby, których dane osobowe zostały udostępnione w sposób niezgodny z tym rozporządzeniem.

Odszkodowanie za bezprawne udostępnienie danych osobowych

Zgodnie z art. 82 ust. 1 RODO 

„Każda osoba, która poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia niniejszego rozporządzenia, ma prawo uzyskać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowanie za poniesioną szkodę.”. 

Przede wszystkim należy wskazać za naruszenie jakich konkretnie danych osobowych można żądać zadośćuczynienia. Na przykładzie sprawy ubezpieczeniowej, do której nawiązuje przytoczone powyżej orzeczenie można stwierdzić, że o ile imię i nazwisko oraz numer polisy ubezpieczenia OC można uznać za informacje niezbędne dla ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, o tyle PESEL czy numer telefonu już nie. 

Przekazanie tych drugich osobom trzecim można poczytywać jako naruszenie prawa do prywatności, prowadzące do powstania krzywdy u osób, których dane zostały w sposób bezprawny udostępnione. 

W polskim prawie cywilnym prawo do prywatności podlega ochronie w oparciu o art. 23, 24 oraz art. 448 Kodeksu cywilnego, które mają zastosowanie w przypadku tzw. naruszenia dóbr osobistych. Cytowany powyżej przepis udziela również odpowiedzi na pytanie, od kogo można żądać odszkodowania w przypadku bezprawnego udostępnienie danych osobowych? Ustawodawca wskazuje tu administratora oraz podmiot przetwarzający.

Wysokość zadośćuczynienia

Przedstawiony wyrok przyznał poszkodowanej w tej sprawie kwotę 1500 zł. Biorąc pod uwagę, że udostępnione zostały dane takie jak PESEL czy numer telefonu, co mogło narazić na poważną szkodę, tak naprawdę Sąd nie wycenił wysoko tych wartości. 

Poszkodowana dochodziła kwoty 10.000 zł. W tym kontekście zasądzoną kwotę należy uznać za znikomą. Sądy są nastawione na zasądzane kwot wyższych wyłącznie jeżeli wystąpi wymierna szkoda majątkowa. Zaznaczyć jednak należy, że naruszenie danych osobowych jednak o wiele częściej będzie wiązało się z potencjalnym a nie realnym zagrożeniem powstania szkody, co jednak moim zdaniem wcale nie oznacza, iż powinno to podlegać mniejszej ochronie.

Gdy natomiast dojdzie jedynie do zagrożenia powstania szkody, co można postrzegać jako szkodę niematerialną, to nie możemy liczyć na wysokie zadośćuczynienie – aczkolwiek nie wiemy, czy w przyszłości ta linia orzecznicza nie ulegnie zmianie. Wniosek na ten moment z tego płynie jeden. Mimo wprowadzenia RODO prewencyjna ochrona nie odgrywa znaczącej roli skoro sądy nie starają się odstraszać od naruszania danych.

Nie ulega jednak wątpliwości, że jeżeli dojdzie do naruszenia danych osobowych w wyniku, którego powstanie szkoda majątkowa to ochronę taką będzie można uznać za spóźnioną. Wskazany przepis ma chronić nas przed naruszeniem danych osobowych a nie wyłącznie przed szkodą wynikłą z tego naruszenia.

Podsumowanie

Podsumowując należy stwierdzić, że po wprowadzeniu RODO faktycznie możemy dochodzić swoich roszczeń w przypadku gdy jakiś podmiot dokona ich naruszenia poprzez udostępnienie ich osobom trzecim w zakresie w jakim nie były one niezbędne. Prawdopodobnie wówczas uzyskamy także korzystny wyrok, który przyzna nam rację. Z drugiej jednak strony nie możemy oczekiwać, że szkoda niemajątkowa zostanie w sposób należyty zrekompensowana. Ma to oczywiście dwie strony w zależności od tego, po której stronie w postępowaniu się znajdziemy. Sądy jednak nie prowadzą polityki prewencyjnej przeciwko takim naruszeniom a za tym przepisy o RODO chociaż nie można powiedzieć, że stanowią fikcję prawną, to jednak ich sankcjonowanie to temat na odrębną dyskusję.